Obserwatorzy

Epilog: Forever is a long time, but I wouldn't mind spending it with you

NAWET JEŚLI WCZEŚNIEJ NIE KOMENTOWAŁEŚ ROZDZIAŁÓW, A CZYTAŁEŚ CAŁE OPOWIADANIE, PRZECZYTAJ NOTKĘ NA KOŃCU I ZOSTAW PO SOBIE KOMENTARZ. Z GÓRY DZIĘKUJĘ. :)


*czwartek, perspektywa Harry'ego*

Kiedy obudziłem się wczesnym porankiem, Angela wciąż spała. Dlatego też cicho podniosłem się z łóżka, aby jej nie obudzić. Gdy postawiłem stopy na chłodnych panelach, przeszyła mnie fala niemiłych dreszczy. Jeszcze raz obejrzałem się w stronę nastolatki, a następnie wstałem, cicho podszedłem do szafy biorąc pierwsze lepsze ubrania i po wyjściu z pokoju, wybrałem się do łazienki, gdzie przemyłem twarz i ubrałem się. Spojrzałem z lustro. Nie byłem już w takim stanie jak dwa dni temu. To naprawdę szokujące jak wygląd i zachowanie człowieka może zmienić się w ciągu 48 godzin. Wcześniej wyglądałem jak zombie. Dziś jak najszczęśliwsza osoba na Ziemi. A cały sens mojego życia wrócił przez jedną osobę. Teraz wręcz uśmiechałem się sam do siebie i ledwo co powstrzymywałem się przed zachowywaniem jak dziecko które właśnie otrzymało od rodziców nową zabawkę i skacze w górę ze szczęścia. 

Po wyjściu z łazienki, udałem się do kuchni, gdzie postanowiłem, że przyrządzę śniadanie dla Angeli, bo było już blisko jedenastej, więc przewidywałem, że przebudzi się już niedługo. Padło na tosty, bo patrząc na to co posiadałem we własnej lodówce, nie miałem zbytniego wyboru w menu śniadaniowym. W międzyczasie podczas ich przyrządzania, zdołałem wejść z telefonu na twittera, a przez to co zobaczyłem w trendach, dosłownie zaniemówiłem. We Love Hangie głosiło hasło w nich się znajdujące. Byłem zszokowany. Sam nawet nie wiem czemu myślałem, że nasz związek wciąż jest tajemnicą dla ludzi. Po wejściu w trend jednak znowu zacząłem uśmiechać się do siebie, ponieważ w większości tweetów było zdjęcie mojego pocałunku z blondynką ze wczorajszego dnia, bo nie da się ukryć, że nasz pocałunek w środku Central Parku, widziało dosyć wiele osób, które choć próbowały udawać, że nic ich to nie obchodzi, to jednak bezczelnie gapili się na nas i co niektórzy nawet robili nam zdjęcia, które właśnie teraz krążą po internecie obwieszczając światu dobrą nowinę o moim zejściu się z Angelą. Po zrobieniu śniadania, nalałem jeszcze do jednej ze szklanek ulubionego soku mojej dziewczyny, a następnie udałem się do mojej sypialni, gdzie właśnie przebywała. Cicho wszedłem do pomieszczenia i stawiając jedzenie na szafce nocnej, siadłem na łóżku obok dziewczyny. Ta pod wpływem mojego nacisku  wywieranego na łóżko, zaczęła powoli się przebudzać. Po kilkunastu minutach nareszcie otworzyła oczy i uśmiechnęła się do mnie.

- Witaj księżniczko. - powiedziałem entuzjastycznym tonem szeroko uśmiechając się do dziewczyny.

- Dzień dobry Hazz. - odpowiedziała zaspanym głosem blondynka, przy tym zatykając sobie usta ręką, ponieważ nagle zaczęła przeciągle ziewać.

- Jak się spało?

- Dość dobrze. Tylko że jestem teraz tak trochę głodna. - oznajmiła Angela podpierając lewą rękę głowę, a ja cicho zachichotałem i obróciłem się, aby sięgnąć po talerz z jedzeniem i szklankę z sokiem, które postawiłem sobie na kolanach.

- No widzisz jak pomyślałem o tobie. - powiedziałam, a dziewczyna biorąc jednego z tostów do ręki, zaczęła chichotać ze mną, a następnie ugryzła jego kawałek.

- Mmm dobre. - zamruczała dziewczyna podczas jedzenia, a gdy skończyła i zaczęła wpatrywać się we mnie z zainteresowaniem, wyjąłem swój telefon z kieszeni.

- Pokażę ci coś. - oznajmiłem z tajemniczością w głosie, a nastolatka tylko zmarszczyła lekko brwi nie mając pojęcia o co mi chodzi. Natomiast ja, ponownie otworzyłem tego ranka twittera w moim iPhonie i wszedłem w pierwszy lepszy link z tweeta z hasłem We Love Hangie, a gdy zdjęcie załadowało się, podałem telefon Angeli, aby zobaczyła to co znajduje się na jego ekranie.

- O. Mój. Boże. - wydukała dziewczyna wytrzeszczając oczy, a ja głośno się zaśmiałem. Ona tylko podniosła wzrok i nagle zaczęła piszczeć i rzuciła się na mnie, przytulając mnie. - JAK TO SIĘ STAŁO? MAMO, MAMO. TO NAJPIĘKNIEJSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA! - krzyczała dziewczyna, a ja wciąż się śmiałem. Jej reakcja była szalona, ale chyba tą jej gwałtowność i nigdy nieprzewidywalne zachowanie kochałem w niej najbardziej.

- Taaak, mój zdecydowanie też!

- Jeju, naprawdę się cieszę! - krzyczała dziewczyna siedząc mi na kolanach, a ja tylko pokiwałem głową z ogromnym uśmiechem na ustach. - Ale.. Harry.. Skąd ty w ogóle wczoraj wiedziałeś, że jestem w Central Parku? 

- No więc, jakby ci to powiedzieć, hmm.. Twoja koleżanka, Amanda, specjalnie zabrała cię akurat do Nowego Jorku z tego powodu, że zawsze chciałaś tu przylecieć, a że akurat mamy tutaj kilka zbliżających się koncertów, a jak sama mówiła, ogromnie za mną tęskniłaś, postanowiła zabrać się tutaj i aby nie zepsuć niespodzianki, po prostu odcięła cię od świata abyś nie wiedziała nic o moim aktualnym położeniu.

- O mamo, naprawdę? - zapytała dziewczyna z niedowierzaniem, a ja pokiwałem energicznie głową wprawiając w ruch moje loczki, wywołując tym śmiech Angeli. - Jeju, to serio głupio wyszło, że musieliście aż tak knuć żeby przekonać mnie do tego, że powinniśmy do siebie wrócić. Naprawdę jeszcze raz przepraszam. 

- Nie masz za co, mówiłem, że to nie tylko twoja wina. - odpowiedziałem lekko muskając jej usta swoimi, a następnie się oddaliłem, lecz na tyle, że nasze czoła wciąż się stykały. 

- Kocham cię, wiesz? 

- Nie, nie wiem. - zaśmiałem się, lecz tym razem zamiast zwykłego muśnięcia ust, wręcz rzuciłem się na dziewczynę z pocałunkami, a w nieoczekiwanym momencie, moje ręce z jej włosów zeszły trochę niżej, a już po kilkunastu sekundach, dziewczyna wybuchła histerycznym śmiechem.

- TO NIE FAIR. - krzyknęła wyrywając się ze salwą śmiechu, a ja tylko przewróciłem oczami i znowu dorywając ją, rzuciłem się na nią z łaskotkami.

Tak. Ostatnie 3 miesiące, choć były wypełnione momentami smutku i zawirowań, to jednak dały początek nowym miesiącom, a może i latom szczęścia, które mam nadzieję, trwać będą.. wiecznie. Bo choć wieczność jest długim czasem, nie mam nic przeciwko temu aby spędzić go przy boku tej właśnie jednej osoby jaką jest Angela.

___________________________________________

O mamo. Po 80 dniach dodawania rozdziałów tego opowiadania, właśnie dziś, Are You Hurting The One You Love? ma swój koniec. Podsumowując, całość choć zapowiadała się dobrze, nie ukrywając, muszę powiedzieć, że.. zwaliłam. Myślałam, że wyjdzie lepiej, a wyszło dość przeciętnie. Jednak z kolejnym opowiadaniem postaram się poprawić (jak mówiłam, będzie o Larrym, dlatego z tej okazji, jeśli będzie ktoś chciał być powiadomiony, niech napisze o tym w komentarzu, ponieważ z dniem dzisiejszym usuwam wszystkie osoby z zakładki 'informowani'). W sumie to jak teraz czytam rozdziały które mam już napisane, muszę stwierdzić, że są o niebo lepsze niż z tego opowiadania, więc raczej powinno Wam się spodobać. Kiedy go zacznę dodawać? Jeszcze nie wiem. Myślę jednak, że po moim powrocie z wycieczki z Paryża, czyli pod koniec maja. Na sam koniec, tak jak napisałam na samym początku, proszę Was wszystkich czytających kiedykolwiek to opowiadanie, o dodanie komentarza, ponieważ chciałabym dowiedzieć się ile osób ogólnie go czytało. Z góry dzięki za takie poświęcenie (bo jakby nie było, niektórzy są naprawdę leniwi i dodanie dla nich komentarza jest nie lada wyczynem!). A więc do napisania przy prologu nowego opowiadania, lub jak wolicie, możecie napisać do mnie na twitterze. Wielkie dzięki za czytanie moich wypocin. Kocham was wszystkich. xx, Angela.

24 komentarze:

  1. KYSIACZEK LUBI <3
    KYSIACZEK KOCHA <3

    Cudowne zakończenie, czekam na next opowiadanie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDOWNE OPOWIADANIE. Z NIECIERPLIWOSCIA WYCZEKIWALAM DALSZYCH ROZDZIALOW. JEST TO Z PEWNOSCIA JEDNO Z NAJCIEKAWSZYCH OPO JAKIE CZYTALAM. LEKKIE PIORKO, CZULAM ATMOSFERE TEGO OPOWIADANIA C: NAPRAWDE JESTEM WZRUSZONA ZE TO KONIEC... ALE BYLO WARTO. BRAK SLOW. TRZYMAM KCIUKI ZA TWOJE KOLEJNE OPOWIADANIE KTOE BEDE Z CHECIA CZYTA C: TWOJA @NATT_LIPSBLOOW C: XX.

    OdpowiedzUsuń
  3. AAAAA, jaki kocniec <3 Super :) Z chęcią będę czytała kolejne opowiadanie kochana :D
    @marcy_offic
    Buziaki Xx

    OdpowiedzUsuń
  4. shsauhcnsdauhfruwqipefnsdawjque ale jak to koniec?
    Mimo, że dodałaś już epilog naprawde jestem w niebie! Było niesamowite i nie gadajaj, że było przecietne! Nawet ja tak nie potrafie pisac, a mam 16 lat (chociaż nie wiem co ma wiek do pisania, ale pisze to bo ... w sumie nie wiem). Naprawdę kocham to opowiadanie, w jakiś sposób utorzsamiłam się z Angelą i teraz tak troche trudno mi się z nią rozstac... Ale mam nadzieje, że opowiadanie o Larrym - jak sama napisałaś - będzie równie świetne jak to. Licze równierz na powiadamianie - @l_officiial. Dzięki jeszcze raz za opowiadanie i życze powodzenia w kolejnym opowiadaniu :)
    Pozdrawiam i zapraszam http://summer-love-with-louis-tomlinson.blogspot.com/

    ps wywarłaś na mnie szok jak weszłam kiedyś w zakładkę "czytam" a tam pojawiło się moje opowiadanie Summer love. Pamiętam, że się jarałam i skakałam z radości, hahahaha. Pozdrawiam!
    Much love

    OdpowiedzUsuń
  5. HDNJSYSMHHDMUHXJEDYHCDNYXYCHYCHSYXYYUIXJDYYXHXY KOCHAM CIĘ!HANHXJDHXHJJXJSJXH SZKODA, ŻE TO JUŻ KONIEC ALE TRZEBA JAKOŚ Z TYM ŻYĆ. PRZYNAJMNIEJ SIĘ POSTARAM. NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ PROLOGU NASTĘPNEGO OPOWIADANIA. KOCHAM!! KOCHAM!! KOCHAM!! KOCHAAAAM!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super blog! Czekam na kolejny blog lub opowiadanie. Będę cały czas czatować na twoim profilu i będę czekać na kolejne opowieści :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Epilog wspaniały tak samo jak całe opowiadanie. Może nie komentowałam, ale byłam od samego początku i czytałam. Czekam na kolejne twoje opowiadanie.
    Zapraszam też do siebie, mam nadzieję że sie spodoba.

    http://1d-give-love-to-work.blogspot.com
    http://more-than-this-friends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że już się kończy bo się strasznie związałam z twoim blogiem :( Ale jak to się mówi wszystko ma swój koniec! :) Epilog świetny jak wszystkie inne rozdział i nie zgadzam się z tym że zwaliłaś te opowiadanie gdyż było na prawdę bardzo dobre.!! Życzę weny do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu udało mi się nadrobić te kilka rozdziałów, a tu już koniec. Szkoda. Wiem, że nie zawsze komentowałam za co przepraszam, bo zdaje sobie sprawę z tego ile znaczy dla potencjalnego pisarza opinia innych ludzi. Nie rozumiem dlaczego jesteś dla siebie taka surowa, historia jest niesamowita, jest przede wszystkim inna, świeża, chyba odpowiednie słowo jakiego szukam to - oryginalna. Jest w niej coś takiego... nie wiem jak mam to określić, ale z pewnością do niej wrócę i nie zdziwię się jeśli po prostu ją sobie wydrukuję i znajdzie swoje miejsce w mojej specjalnej teczce, gdzie trzymam moje ulubione opowiadania ;> Będę tęsknić za perypetiami Angeli i Hazzy :< Mocno ściskam i życzę powodzenia z kolejną historią, niestety nie czytam opowiadań typu Larry/Ziall/Niam itd, ale może to się zmieni, więc będę wdzięczna, jeśli dasz mi znać o pierwszym rozdziale nowej historii. Nie obiecuję, że zostanę, ale jestem ciekawa co masz nam jeszcze do przekazania. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie bądź dla siebie taka krytyczna, proszę, ponieważ Twoje opowiadanie jest niesamowite! Całkiem odmienne od tych, które czytałam dotychczas. Napewno nie raz zatęsknię za historią Angeli i Harrego. Dziękuję za publikowanie tego opowiadania, nawet nie zdajesz sobie sprawy ile frajdy sprawiało mi czytanie kolejnych rozdziałów:) Przepraszam też, że nie komentowałam-jest to chyba mój pierwszy komentarz tutaj, ale jak to powiedziałaś jestem ogromnym leniem i pozostawienie komentarza naprawdę jest dla mnie nie lada wyzwaniem:D Dodam jeszcze, że napewno zostanę czytelniczką Twojego nowego bloga i obiecuję dzielnie komentować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. [SPAM] BLOG O NIALLU
    Historia jest o szesnastoletniej Chanel Styles, która została pokrzywdzona przez los.Kiedy była mała, jej jedynym przyjacielem był brat, Harry.Ona potrzebowała go...On jej...Pewnego dnia, Harry postanowił wyjechać wraz ze swoim ojcem do Londynu, aby spełniać swoje marzenia.Zostawił ją samą, zagubioną w tym wszystkim.Codziennie błagała boga na kolanach, aby Harry wrócił i wszystko było jak dawniej.Jednak on nie wracał...Powoli traciła nadzieję. Zaczęły się problemy...Jej świat nagle przyśpiesza, kiedy zostaje zmuszona, aby przeprowadzić się do swojego znienawidzonego brata i jego kolegi z zespołu.Po pewnym czasie wszystko się komplikuje.Chcesz wiedzieć co będzie dalej? Zapraszam na: loveme-likeyou-do.blogspot.com/
    Dalej nie przekonana ? Obejrzyj zwiastun:
    http://www.youtube.com/watch?v=QObcS4vIglI&feature=youtu.be

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaa co dopiero tu trafiłam i nie żałuje podoba mi się to opowiadanie <333

    OdpowiedzUsuń
  13. ta Angela była mega infantylna w tym opowiadaniu, Ale pomysł ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie idealne <3 Po prostu nie można się do niczego przyczepić... Wszystko jest idealnie dopracowane <3
    Po prostu CUDO :*
    -
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/
    -
    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń
  15. z chęcią przeczytam dalsze losy ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Niedawno tu trafilam i wow . Swietne opowiadanie . I love Hangie . <3

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny rozdział <3
    w wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie się czytało. Bardzo dobrze piszesz :)

    OdpowiedzUsuń